fbpx

Budowa własnego kampera – oczekiwania vs. rzeczywistość

Gdy 26 maja 2020 roku kupowaliśmy naszego vana, byliśmy mega szczęśliwi, zmobilizowani i pełni energii, by rozpocząć nowy etap w naszym życiu. Przez kilka miesięcy pracy w Niemczech, praktycznie codziennie oglądaliśmy różne kanały vanlife’owe w poszukiwaniu pomysłów, inspiracji oraz wiedzy, jak takiego busa przerobić na mini mieszkanie. Na tych krótkich, kilkunastominutowych filmikach budowa własnego kampera wyglądała na prostą i szybką pracę.

A jak to wygląda w rzeczywistości?

Budowa własnego kampera – oczekiwania

Po powrocie do Polski z Niemiec nie mieliśmy stałej pracy i nawet takiej nie szukaliśmy. Mieliśmy sporo oszczędności i czasu, który chcieliśmy w pełni przeznaczyć na budowę kampera. Z naszych optymistycznych wyliczeń wyszło nam, że cały remont zajmie nam maksymalnie 1 miesiąc.

Następnie, w planach mieliśmy krótkie wakacje w Polsce, a potem chcieliśmy ruszyć za granicę na pierwszą, kilkumiesięczną wyprawę. W międzyczasie, chcieliśmy zarabiać projektując strony internetowe i ewentualnie pracować na sezonowych zbiorach winogron czy jabłek. Taki był plan 😉

Dzisiaj już wiemy, jak bardzo się pomyliliśmy 😀

Budowa własnego kampera to nie jest nic łatwego. Zwłaszcza jeśli nie masz doświadczenia w ocieplaniu, podłączaniu instalacji elektrycznej oraz projektowaniu i tworzeniu mebli na wymiar. Dla nas to wszystko było nowością. Nie wspominając już o tym, że nie mieliśmy ani garażu, ani narzędzi.

Otrzymaliśmy pomoc przyjaciół

Na szczęście mogliśmy liczyć na pomoc naszych przyjaciół Tatiany i Piotrka, którzy przygarnęli nas do siebie, gdy z powodu ogłoszonej pandemii w jednej chwili straciliśmy pracę i mieszkanie na statku w Niemczech.

Tak naprawdę, to dzięki nim mogliśmy rozpocząć realizację naszych marzeń o własnym kamperze. Tatiana i Piotrek udostępnili nam nie tylko pokój w swoim mieszkaniu, ale też garaż i narzędzia, za co jesteśmy im ogromnie wdzięczni! ❤ Zwłaszcza, że zrobili to w tak trudnym dla wszystkich okresie. Piotrek pomógł nam też przy montażu okna dachowego, panelu słonecznego i wentylatora.

Kolejną osobą, która pomogła nam w realizacji naszych marzeń jest nasz przyjaciel Krzysiek, który pomógł nam wybrać właściwego blaszaka. Zaraz po naszym powrocie do Polski, Krzysiek bardzo nas motywował, żebyśmy zbudowali swojego kampera. Powiedział, że pomoże nam znaleźć odpowiednie auto do przeróbki na kampera. Sam kilka miesięcy wcześniej zainwestował w Chryslera Voyagera, którym jeździ na swoje weekendowe wyprawy.

Krzysiek mieszkał wtedy w Bydgoszczy, a my w Poznaniu. Pomimo dzielącej nas odległości, pomagał nam w poszukiwaniu ogłoszeń z sensownymi autami, a kiedy trzeba było, wspólnie wyjeżdżaliśmy na przegląd samochodu. I tak, po kilku tygodniach trafiliśmy do Krotoszyna.

Krzysiek przejechał aż 200 kilometrów, by spojrzeć pod maskę, sprawdzić silnik, dokumentację i stan blachy. Dzięki niemu mogliśmy ze spokojem podjąć decyzję. Jakby tego było mało, zaprosił nas potem do swojego rodzinnego domu w Bydgoszczy, w którym ma garaż i kanał.

W czasie wolnym od pracy pomagał nam przy aucie. Wymienił nam w nim olej i filtry. My w tym czasie, tworzyliśmy izolację podłogi i ścian. W sumie spędziliśmy u Krzyśka i jego rodzinki aż 6 dni. Było super! Jesteśmy bardzo wdzięczni za poświęcony nam czas i pomoc! ❤

Niekończąca się budowa własnego kampera – rzeczywistość

Początkowo wszystko szło dobrze. Pracowaliśmy przy aucie w miarę regularnie. Jednak mimo to, miesiąc minął, a my nadal nie byliśmy nawet w połowie prac. Niestety, krótkie filmy na YouTubie nie pokazują całego ogromu pracy, jaki trzeba zainwestować w budowę kampera.

Przy przeróbce vana najwięcej czasu zabierają zakupy oraz samo planowanie kolejnych etapów. Już teraz rozumiem tych wszystkich robotników, którzy często zamiast pracować, stoją w grupce i patrzą się długi czas na jakąś rzecz! Większość osób sądzi, że się obijają, a oni po prostu myślą nad planem działania 😀

W lipcu nasze prace bardzo zwolniły. Następnym krokiem była instalacja elektryczna, o której nie mieliśmy zielonego pojęcia. Trochę nas to zdołowało – byliśmy już zmęczeni miesiącem prac, a do końca jeszcze tak daleko… Postanowiliśmy skorzystać z pomocy znajomego mechanika samochodowego, który pomógł nam dobrać odpowiednie kable i rozłożyć je wewnątrz vana. Zamontował nam też ogrzewanie postojowe.

W międzyczasie pojawiły się pierwsze zlecenia na strony internetowe, zaczęliśmy też pracę nad naszym blogiem podróżniczym i czas przeleciał nam przez palce. W sierpniu nie było lepiej. Byliśmy wtedy skupieni na nieoczekiwanych sprawach rodzinnych. Budowa własnego kampera zeszła na dalszy plan.

Przeprowadzka i praca nad blogiem

W wrześniu podjęliśmy niespodziewaną decyzję i przeprowadziliśmy się z Poznania do rodzinnego mieszkania Dawida w Sianowie, koło Koszalina. Cały miesiąc spędziliśmy na urządzaniu się w nowym miejscu, tworzeniu bloga i pisaniu artykułów. Poświęciliśmy też czas na odpowiednią organizację naszej codzienności w nowym miejscu, tak by zrealizować wszystkie nasze plany.

Niestety, tutaj nie mamy garażu, a zimowy okres nie sprzyja pracom na zewnątrz. No trudno, coś za coś. Teraz przynajmniej czujemy się pewniej, mamy swoje cztery kąty i spokojniejszą głowę, by planować i realizować krok po kroku nasze marzenia!

Z przebudową naszego vana będziemy kombinować dalej. Koniec prac nad vanem planujemy (już bardziej realistycznie) na wiosnę lub lato. Mamy już kilka pomysłów by przyśpieszyć cały ten proces. O szczegółach poinformujemy Was wkrótce!

Trzymajcie kciuki, żeby się udało 😀

Podziękowania

I na sam koniec, chcielibyśmy jeszcze raz podziękować naszym przyjaciołom, bez których nie byłoby tego vana, bloga, a nasze marzenia pewnie nadal byłby tylko marzeniami.

Tatiana i Piotrek – dziękujemy za pokój, garaż, narzędzia, codzienne wspólne obiady i posiadówy wieczorami. Ale przede wszystkim dziękujemy za Waszą cierpliwość i chęć pomocy. Dobrze, że jesteście! 🙂

Krzysiek – dziękujemy Ci za poświęcony czas na poszukiwania samochodu dla nas, za możliwość korzystania z garażu i narzędzi, wiedzy technicznej Twojej i Twojego taty i pyszne obiady Twojej mamy. 6 dni w Bydgoszczy zapamiętamy na długo! 🙂

Budowa własnego kampera – podsumowanie

Jak widzisz, budowa własnego kampera, zakładając, że nie masz żadnego doświadczenia, jest trudna i pochłania dużo czasu. Jeśli myślisz o tym, by przerobić swojego blaszaka na mobilny domek to wiedz jedno! Będzie ciężko, będzie krew, pot i będą łzy. Tego możesz być pewny.

Jeśli nie jesteś majstrem, to nie przywiązuj się do konkretnych terminów! Tylko niepotrzebnie się rozczarujesz – tak jak my wiele razy 😉 Jednak dla spełnienia marzeń, warto postawić wszystko na jedną kartę i zrobić pierwszy krok na drodze to realizacji swoich celów. A potem niech się dzieje wola nieba 😀

A Ty, planujesz budowę własnego kampera? A może już ten etap jest za Tobą? Daj znać w komentarzu!

Udostępnij ten wpis

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Napisz komentarz

Przeczytaj TEŻ

Falochron i wrota sztormowe - Krajewscy w podróży

Polub naszą stronę na Facebooku i bądź na bieżąco :)

Na stronie wykorzystujemy pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz TUTAJ.

ZAMÓW BEZPŁATNĄ WYCENĘ

Kontakt - Krajewscy w podróży - blog o podróżach po Polsce i Europie

Dzięki za wypełnienie
formularza!

Postaramy się odpowiedzieć na Twoją wiadomość jak najszybciej to będzie możliwe. Do napisania :)

Projektujemy Strony WWW - Krajewscy w podróży

Dzięki za wypełnienie
formularza!

Wkrótce na Twój adres e-mail prześlę Ci indywidualną ofertę na projekt Twojej nowej strony internetowej :)