fbpx

Praca na statku – zalety i wady

Jeśli lubisz podróżować, to pewnie wiele razy zastanawiałeś się nad pracą, dzięki której poznasz świat i zarobisz dobrą kasę. Ja również! Kiedyś nawet wzięłam udział w rekrutacji na stanowisko stewardessy do polskiej linii czarterowej. Niestety, nie przeszłam do kolejnego etapu.

Za to udało mi się dostać pracę na statku! Podczas 4 miesięcy pobytu na SuperStar Libra, razem z Dawidem poznaliśmy trochę tajników branży morskiej. Mimo, że statek nie działa jak wycieczkowiec, system pracy był podobny do tego, gdy wypływa na pełne morze. Na pokładzie był kapitan, oficerowie, marynarze i inżynierowie odpowiedzialni za prawidłowe funkcjonowanie maszyny.

Dla nas praca na statku była przygodą i tak staraliśmy się ją traktować od początku. Wiele rzeczy nas zaskoczyło, dlatego musieliśmy przyzwyczaić się do nowego zajęcia i życia. Dziś przedstawię Wam największe według nas zalety i wady takiej pracy. Ale zanim to zrobię, opowiem Wam, jak to się stało, że postanowiliśmy wyjechać z Polski.

Praca na statku – skąd pomysł?

Rok 2019 był dla nas czasem dużych wydatków: w czerwcu otwieraliśmy stacjonarne biuro naszej firmy marketingowej a w sierpniu i we wrześniu organizowaliśmy nasze dwie uroczystości ślubne: pierwszą, nieoficjalną z własnymi przysięgami dla naszych najbliższych przyjaciół w macedońskiej Ochrydzie i drugą, w kościele wraz z uroczystym obiadem dla rodziny.

Przez te wszystkie miesiące żyliśmy jak w transie, a gdy już jako małżeństwo mieliśmy chwilę, by trochę odsapnąć, podjęliśmy niespodziewane dla nas decyzje! Postanowiliśmy w końcu robić coś, co najbardziej lubimy – podróżować.

Jednak najpierw chcieliśmy zdobyć kapitał, który uszczuplił się przez dotychczasowe inwestycje. Najszybszym sposobem wydawał nam się wyjazd do pracy za granicę. Pomyśleliśmy: nie dość, że zarobimy w euro, to jeszcze zamieszkamy w innym kraju. Brzmi idealnie! Jak pomyśleliśmy, tak też zrobiliśmy.

Od początku szukaliśmy zajęcia, które będzie ciekawsze niż kompletowanie zamówień w magazynie czy pakowanie produktów w fabryce. Zależało nam na pracy blisko Polski, z darmowym zakwaterowaniem, więc swoją uwagę skierowaliśmy m.in. na niemieckie hotele. Oferty przeglądaliśmy na wielu portalach.

W końcu na OLX znaleźliśmy ogłoszenie idealne dla nas. Wysłaliśmy CV do polskiej agencji Weco Marine z Gdyni, która zajmuje się rekrutacją dla branży morskiej. Decyzję o wyjeździe podjęliśmy z końcówką września, a już pod koniec października mieliśmy zaklepaną nową pracę w restauracjach na statku, który nie pływa, tylko jest na stałe zacumowany w porcie, z darmowym zakwaterowaniem, wyżywieniem i dobrą wypłatą.

Wismar – niemieckie miasto stoczniowe

I tak trafiliśmy do Wismaru – miasta, które znajduje się w północnych Niemczech na zachód od Rostocku. Mieszka tam około 45 000 ludzi.

W Wismarze znajduje się stocznia i port, w którym zacumowany jest statek, na którym pracowaliśmy i mieszkaliśmy.

Statek SuperStar Libra został zbudowany w 1988 roku w Turku w Finlandii (czyli jest w moim wieku :P). Ma długość 216 metrów, 10 pokładów i 740 kabin. Może pomieścić 1480 pasażerów oraz 740 członków załogi.

Pływał jako statek pasażerski po m.in. morzu Śródziemnym a w późniejszym czasie trafił na wody azjatyckie. Po 30 latach, w 2018 roku właściciele postanowili zmienić przeznaczenie starzejącego się statku. Zdecydowali, że będzie on pełnił funkcję hotelu pracowniczego dla osób, które w wismarskiej stoczni budują jeden z największych wycieczkowców na świecie.

  • KONIECZNIE ZOBACZ
    Jeśli chcesz obejrzeć pomieszczenia przeznaczone dla gości statku SuperStar Libra, odwiedź poniższą stronę. W lewym, górnym rogu możesz przejść do różnych restauracji i kabin.
    Wirtualny spacer po statku SuperStar Libra

Na pokład statku weszliśmy 2 grudnia, a dzień później rozpoczęliśmy pracę w restauracjach dla załogi oraz dla gości nietypowego hotelu. Kontrakt podpisaliśmy na 5 miesięcy, do 2 maja, jednak statek opuściliśmy miesiąc wcześniej. Ze względu na ogłoszoną pandemię koronawirusa hotel zawiesił swoją działalność i do dziś jej nie wznowił. Na szczęście wypłatę dostawaliśmy do końca kontraktu 😉

Praca na statku – zalety:

1. Podczas trwania kontraktu mogliśmy bezpłatnie zamieszkać na statku. Dostaliśmy do dyspozycji kajutę z łazienką o powierzchni podobnej do metrażu naszego vana, więc już wtedy zaczynaliśmy się przyzwyczajać do życia na małej przestrzeni 😉 Większość kajut dla załogi była dwuosobowa. Niektórzy mieli współlokatorów, inni mieszkali sami. Na statku było kilka pralek i suszarek, więc nie mieliśmy problemów z praniem ubrań.

Mieszkanie w miejscu pracy pozwoliło nam zaoszczędzić miesięcznie sporo pieniędzy. Zyskaliśmy też czas, ponieważ nie musieliśmy codziennie dojeżdżać do pracy w restauracji.

2. Oprócz zakwaterowania, na statku mieliśmy zapewnione bezpłatne wyżywienie 3 razy dziennie. Mogliśmy również przez cały dzień korzystać z butelkowej wody, kawy, herbaty i innych produktów spożywczych. To kolejna oszczędność pieniędzy i czasu.

3. Statek SuperStar Libra znajduje się w porcie w Wismarze i nigdzie nie wypływa. W każdej wolnej chwili poza pracą, mogliśmy swobodnie opuszczać pokład.

4. Na statku pracowaliśmy z ludźmi z wielu różnych krajów. Najliczniejszą grupą byli oczywiście Polacy, ponieważ Wismar znajduje się około 300 kilometrów od Szczecina. Następną grupą byli Rumuni i Bułgarzy. Było też kilku Niemców, Hiszpanka z wysp Kanaryjskich i Kolumbijka. Kapitanem statku był Duńczyk, który mieszkał razem ze swoją Marokańską żoną i ponad rocznym synkiem. Hotelowym managerem był Grek, którego od czasu do czasu odwiedzała jego serbska dziewczyna. Dodatkowo, gośćmi naszego hotelu byli m.in. Polacy, Estończycy, Ukraińcy czy Chorwaci. Taka mieszanka kultur gwarantowała ciekawe środowisko pracy i życia.

5. Żeby pracować na statku, musieliśmy podpisać kontrakt. Długość tej umowy jest uzależniona od stanowiska, rodzaju statku i długości rejsu, jeśli statek pływa. Na SuperStar Libra były osoby, które wymieniały się co jakiś czas. Np. elektryk pracował 2 miesiące, następnie miał wolne również 2 miesiące i wracał do swojego kraju, a na jego miejsce przyjeżdżał zmiennik.

Podobał nam się taki system pracy. Sami planowaliśmy zostać na statku 5 miesięcy, następnie zrobić sobie 2 miesiące przerwy na wakacje i wrócić na statek na kolejne kilka miesięcy. Również pracownicy stoczni, czyli goście naszego hotelowego statku, pracowali np. 6 dni w tygodniu przez 4 tygodnie w Wismarze, by po tym czasie wrócić do swojego kraju na dwutygodniowy odpoczynek.

6. Dzięki rotacyjnemu systemowi pracy, o którym pisałam wyżej, poznaliśmy mnóstwo świetnych ludzi z wielu krajów. Statek często ktoś opuszczał, a na jego miejsce pojawiała się nowa osoba. Dzięki temu, cały czas coś się działo i nie było nudy 🙂

7. Obowiązującym językiem podczas pracy był język angielski. Bardzo nam to odpowiadało, ponieważ chcieliśmy rozwijać nasze umiejętności lingwistyczne.

Zdarzały się osoby, które praktycznie go nie znały. Jednak nie przeszkadzało nam to, aby się dogadać. Jeśli są chęci z dwóch stron, to nawet na migi da się porozumieć! Poza tym, nauczyliśmy się kilku zwrotów w języku rumuńskim 🙂

8. Praca na statku wiąże się z lepszym wynagrodzeniem niż w zwykłej pracy. Wszystko dzięki darmowemu zakwaterowaniu i wyżywieniu. Z tego powodu, co miesiąc mogliśmy zaoszczędzić dużą część naszej wypłaty. Zarabialiśmy, w zależności od miesiąca około 1450 – 1650 euro na osobę. Za dotarcie z Polski do Wismaru i z powrotem otrzymaliśmy zwrot kosztów dojazdu. Mogliśmy również w drodze zjeść obiad na koszt firmy.

9. Na statku mieliśmy do dyspozycji pokój rozrywki dla załogi ze sprzętem grającym, siłownię i boisko do koszykówki, które znajdowało się na szóstym pokładzie, na świeżym powietrzu.

10. Po pracy mogliśmy odpoczywać w swojej kajucie albo odwiedzać inne osoby. Przecież wszyscy mieszkają niedaleko! Praca na statku kojarzy mi się z takimi „koloniami dla dorosłych”! Najpierw obowiązki, a potem wspólna zabawa, rozmowy czy gra w kosza 😀

11. Podczas 4 miesięcy pracy na statku poznaliśmy mnóstwo ciekawych historii i doświadczeń ludzi, którzy z nami pracowali. A doświadczenia mieli przeróżne! W końcu przekrój wiekowy pracujących tam osób to 18 – 60 lat.

Statek SuperStar Libra był pod profesjonalną ochroną 24h/7. Ochroniarzami byli żołnierze, którzy zakończyli już pracę w wojsku. Wielu z nich, w przeszłości brało udział w misjach np. w Afganistanie czy Iraku.

Poznaliśmy też historie marynarzy, którzy pływali po całym świecie na przeróżnych jednostkach.

12. I ostatnia zaleta pracy i mieszkania na statku: łóżko jest tak blisko! 😀

Praca na statku – wady:

1. Jedną z rzeczy, która najbardziej nas zaskoczyła, był godzinowy system pracy. Na statkach, które wypływają na pełne morze, najczęściej nie ma w ogóle dnia wolnego. Jesteś w pracy dzień w dzień, po kilka-kilkanaście godzin. Nie ma czegoś takiego jak nadgodziny. Wynika to z faktu, że statek, który pływa na wodach międzynarodowych stosuje się do zupełnie innego prawa. Na naszym statku obowiązywało niemieckie prawo pracy, ponieważ staliśmy cały czas w porcie.

Pracowaliśmy 6 dni w tygodniu, a czasem nawet więcej, gdy była taka potrzeba (nadgodziny dodatkowo płatne). Mimo, że statek stał w porcie, to dzienny system pracy był podobny jak na statkach pływających. My pracowaliśmy w restauracjach z bufetem, w których posiłki serwowane były w określonych godzinach. Z tego względu nasze 8 godzin pracy było podzielone na dwie części. Rozpiszę zmianę poranną i popołudniową dla przykładu.

Zmiana poranna

Restauracja dla gości hotelowych serwowała śniadania w godzinach od 5:00 do 7:00, a obiad od 11:30 do 13:00. Zatem godziny mojej pracy wyglądały w następujący sposób:

praca od 4:00 do 8:00, następnie przerwa od 8:00 do 10:30, którą zazwyczaj przeznaczałam na drzemkę (łóżko tak blisko 😀 ), później zmiana obiadowa od 10:30 do 14:30.

Zmiana popołudniowa

Praca podczas obiadu i kolacji wyglądała następująco:

zmiana obiadowa od 10:30 do 14:30, przerwa od 14:30 do 17:00, praca podczas kolacji od 17:00 do 21:00.

Z jednej strony taki system był fajny, bo nie pracowaliśmy 8 godzin pod rząd, z drugiej strony mieliśmy rozbity dzień. Ale do wszystkiego człowiek może się przyzwyczaić.

2. Mieszkanie i praca w tym samym miejscu z jednej strony jest zaletą, ale czasem staje się to uciążliwe. Statek jest specyficznym miejscem, na którym panują określone zasady i do których musieliśmy się dostosować. Po jakimś czasie zaczęło brakować nam prywatności.

W końcu mieszaliśmy w jednym miejscu z osobami, które na co dzień obsługiwaliśmy podczas pracy, więc nawet po zmianie musieliśmy uważać na to, co się mówi i komu.

Statek to takie małe miasteczko, w którym „ściany mają uszy”, a plotki rozchodzą się szybciej niż światło! Poza tym, tak duża liczba totalnie różnych od siebie osób, pracująca i mieszkająca ze sobą non stop (w sumie około 400 osób), to gotowy przepis na mniejsze lub większe konflikty.

3. Statek SuperStar Libra ma 216 metrów długości i 10 pokładów. To ogromna powierzchnia i przemieszczanie się po niej zajmuje sporo czasu. Wiele razy byliśmy zmęczeni samym chodzeniem z pokładu na pokład, w jedną i drugą stronę. Ale staraliśmy się wtedy myśleć o tym, że szybciej schudniemy 😛

Jako osoby odpowiedzialne za zmianę w restauracji czy dostawy z magazynu, mieliśmy dostęp do krótkofalówki. Dzięki niej, mogliśmy skontaktować z inną osobą nie szukając jej po całym statku. Gorzej jeśli potrzebna osoba nie miała przy sobie takiego sprzętu. Wtedy musieliśmy ruszać na poszukiwania… 😀

4. Jeśli praca dotyczy statku, który wypływa na pełne morze, musisz liczyć się z tym, że będziesz spędzał na pokładzie kilka lub kilkanaście dni pod rząd (a czasami nawet dłużej), bez możliwości zejścia na stały ląd. Wiele razy zdarzy się tak, że nawet jeśli statek zacumuje w porcie, Ty będziesz akurat pracował, albo będziesz miał tylko kilka godzin na szybkie wyjście.

5. Na statku nie ma bieżącej wody z kanalizacji. Woda znajduje się w zbiornikach i przez to musi być chlorowana, żeby nie rozwinęły się żadne bakterie. Niestety taka woda podczas kąpieli wysusza i podrażnia skórę. Na szczęście mieliśmy codzienny dostęp do wody butelkowanej, której mogliśmy używać np. do mycia zębów.

6. Okien na statku SuperStar Libra nie można otwierać, dlatego klimatyzacja funkcjonuje cały czas. Z tego powodu powietrze w pomieszczeniach jest bardzo suche. Przez to miałam problem ze śluzówką nosa, która się wysuszała i tworzyły się na niej rany. Aby rozwiązać ten problem używałam spray’u do nosa z solą morską oraz kupiłam nawilżacz powietrza do naszej kajuty.

Jednak najgorzej jest, gdy klimatyzacja się zepsuje. Wtedy zapachy z kuchni roznoszą się po korytarzach i robi się bardzo ciepło od pracujących maszyn i sprzętów.

Najgorzej miały osoby, których kajuty były ulokowane na środku pokładu. W tych pomieszczeniach w ogóle nie było okien i w konsekwencji nie miały dostępu do światła dziennego.

7. Gdy pracujesz i mieszkasz w tym samym miejscu, trudno jest przestać myśleć o pracy po jej zakończeniu. Wolne chwile spędzaliśmy z tymi samymi ludźmi, z którymi przed chwilą kończyliśmy zmianę. To naturalne, że wtedy każdy opowiada o swoim dniu i doświadczeniach z pracy na statku.

8. Darmowe jedzenie na statku dla niektórych może być też wadą, zwłaszcza jeśli jesteś osobą, która ma duże wymagania albo nie możesz jeść niektórych produktów np. mięsa czy glutenu.

Nie zawsze nam wszystko smakowało, czasami jedzenia było mniej, ponieważ zapasy w magazynie się kończyły, a do dostawy zostało jeszcze kilka dni. Na szczęście do centrum było blisko, więc zawsze mogliśmy wyjść na miasto coś zjeść lub zrobić sobie zapasy do kajuty w Netto czy innym sklepie.

Podsumowanie

Pobyt na SuperStar Libra był dla nas ciekawym etapem w życiu! Mieliśmy kilka kryzysów, ale w jakiej pracy ich nie ma? Mimo wszystko, pobyt na statku będziemy wspominać bardzo dobrze i gdyby była okazja, to z chęcią byśmy wrócili tam na jeszcze 2 miesiące 🙂

Mam nadzieję, że ten wpis pomógł Ci lepiej zrozumieć, z czym wiąże się praca na statku. Uważam, że to bardzo ciekawe ale jednocześnie absorbujące i wymagające zajęcie. System pracy jest totalnie inny od zwykłego etatu. Jeśli jesteś gotowy na dłuższy wyjazd, nowe doświadczenia i chcesz zarobić dobre pieniądze, to praca na statku jest dla Ciebie!

A jeśli jesteś ciekawy jaką pracę mamy teraz, koniecznie zajrzyj tutaj:

Udostępnij ten wpis

Share on facebook
Share on twitter
Share on linkedin

Napisz komentarz

Przeczytaj TEŻ

Falochron i wrota sztormowe - Krajewscy w podróży

Polub naszą stronę na Facebooku i bądź na bieżąco :)

Na stronie wykorzystujemy pliki cookies.
Więcej informacji na ten temat znajdziesz TUTAJ.

ZAMÓW BEZPŁATNĄ WYCENĘ

Kontakt - Krajewscy w podróży - blog o podróżach po Polsce i Europie

Dzięki za wypełnienie
formularza!

Postaramy się odpowiedzieć na Twoją wiadomość jak najszybciej to będzie możliwe. Do napisania :)

Projektujemy Strony WWW - Krajewscy w podróży

Dzięki za wypełnienie
formularza!

Wkrótce na Twój adres e-mail prześlę Ci indywidualną ofertę na projekt Twojej nowej strony internetowej :)